Z Kąkolewa na Mauritius. Szkolna społeczność jednoczy siły

 Z Kąkolewa na Mauritius. Szkolna społeczność jednoczy siły

Z Kąkolewa na Mauritius. Szkolna społeczność jednoczy siły, by ratować egzotyczne zwierzęta

Społeczność Zespołu Szkół w Kąkolewie organizuje akcję pomocową, której celem jest zakup specjalistycznego sprzętu medycznego dla schroniska dla bezdomnych zwierząt na Mauritiusie. Kluczem do sukcesu przedsięwzięcia mają być… domowe wypieki.

W najbliższy wtorek, 16 czerwca, na terenie Zespołu Szkół w Kąkolewie (gmina Osieczna) odbędzie się wielki kiermasz ciast. Całkowity dochód ze sprzedaży domowych słodkości zostanie przekazany na zakup nowoczesnego analizatora krwi. Urządzenie trafi bezpośrednio do placówki weterynaryjnej na Oceanie Indyjskim, gdzie z bezdomnością psów i kotów walczy pochodząca z Polski lekarka.

Rodzinna duma i globalna misja

Choć Kąkolewo i Mauritius dzieli w linii prostej blisko 9 tysięcy kilometrów, dla lokalnej społeczności ta odległość przestała mieć znaczenie. Wszystko za sprawą więzi rodzinnych. W tamtejszym schronisku jako lekarz weterynarii pracuje bowiem pani Marta Wasiołka – córka kierowcy zatrudnionego w wielkopolskiej szkole.

Mężczyzna z dumą wspiera misję córki, a jego opowieści o trudnej sytuacji zwierząt na rajskiej wyspie poruszyły zarówno dyrekcję, nauczycieli, jak i uczniów. Szkoła bez wahania zdecydowała się przekuć empatię w realne działanie.

Walka z czasem na rajskiej wyspie

Mauritius kojarzy się turystom z luksusowym wypoczynkiem i rajskimi plażami. Rzeczywistość bezdomnych zwierząt bywa tam jednak dramatyczna. Szacuje się, że na ulicach wyspy żyją tysiące chorych, porzuconych i poszkodowanych w wypadkach czworonogów. Największym problemem lokalnych weterynarzy jest obecnie brak szybkiej diagnostyki.

„Prawda jest taka, że czasami zwierzę umiera tylko dlatego, że wynik badania krwi przychodzi za późno. Nie dlatego, że nie chcemy pomóc, czy nie próbujemy wszystkiego. Tylko dlatego, że nie mamy sprzętu, który w wielu klinikach jest standardem” – tłumaczą organizatorzy zbiórki.

Obecnie próbki krwi muszą być wysyłane do zewnętrznych laboratoriów, co wydłuża czas oczekiwania na diagnozę do kilku dni. W przypadku zwierząt w stanie krytycznym oznacza to konieczność leczenia „na ślepo”. Zakup własnej maszyny diagnostycznej pozwoli na uzyskanie wyników w kilka minut i natychmiastowe wdrożenie właściwej terapii.

Każda złotówka to szansa na życie

Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że liczy się każda, nawet najmniejsza wpłata. Kiermasz zaplanowany na 16 czerwca to okazja, by połączyć lokalną integrację z realną pomocą humanitarną i weterynaryjną.

Zobacz także